Szkoła trwa już prawie od dwóch miesięcy. Jak tam u Was? Dużo nauki? Straszni nauczyciele? Mało czasu dla siebie? Tsa, wszyscy musimy to przejść (niestety). Jeśli całkiem sobie nie radzicie mam dla Was jedną radę wieloletniego kujonka ;) - systematyczność. Wiem, że jest ciężko odrabiać po nocach te długie zadania lub ślęczeć nad historią Rzymu, ale faktycznie warto. Raz czy dwa się zmusisz, a efekty zobaczysz już na następnym sprawdzianie. Sprawdzone! Jeśli zaś dostaniesz jakąś gorszą ocenę zmuś się choć raz do zostania na tej poprawce. Nie będziesz miał zaległości, rodzice będą szczęśliwi, a nauczyciele spojrzą z czasem przychylniej- korzyści jest naprawdę wiele. Nie przekonuje Cię to? Po prostu zaufaj :)
Ostatnimi czasy zaczęłam pisać do gazetki szkolnej. Nic wielkiego- jedna stronka niskopoziomowego kryminału. Jeśli jednak chcecie chętnie go tu wstawię (możecie się nieźle uśmiać ;) )
Kończę i pozdrawiam serdecznie.
